"et cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos" J (8,32)







poniedziałek, 18 lutego 2013

...

Kiedyś pisałam opowiadania. Natchnienie mnie nie opuszczało. Teraz w zasadzie też mam ogromne natchnienie i potrzebę napisania czegoś. Może nie uwierzycie, ale pisząc ten wyraz nie mam pojęcia jak ten post się skończy. Coś, Ktoś mi podpowiada, że mam się podzielić. W tym momencie jest to pustka w głowie. Ale skoro mam się nią dzielić, to niech tak będzie.


W mojej głowie jest pustka. Pustka po czymś, co zostało z niej wyrwane. Jak to było w tej głowie, to bolało bardzo. Sączył się jad. Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to się stało, że z dnia na dzień to wszystko zniknęło. Nie byłam w stanie łaski. Dopiero po trzech dniach zdołałam się wyspowiadać.

W zasadzie nie zrobiłam niczego nadzwyczajnego. Powiedziałam MU, że nie dam już rady. Po ludzku nie dam rady. I stało się. Wyrwał z mojej głowy, ze mnie całej, sporą część mnie samej.

Z tym ubytkiem siebie było mi lżej. I jest mi lżej. Uzupełniam się Jego Słowem. Codziennie. Chociaż jedno zdanie. Jedno.

Im mniej mnie, więcej JEGO jest.

Siadam. I czytam. Chociaż jedno zdanie. Codziennie. Niezmiennie. Mam nadzieję - już zawsze.

3 komentarze:

  1. Witam.
    Ciekawy blog. My również polecamy Nasz blog: www.wramionachojca.blog.onet.pl
    Blog tworzy Ksiądz katolicki z grupa osób.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń